B2B i B2C na jednej platformie – czy to ma sens?
Typowa historia: hurtownia sprzedaje firmom, ale co chwilę dzwoni ktoś „z ulicy” – majster, który chce kupić trzy sztuki, klient indywidualny po jedną. Obsługa takich zamówień na warunkach hurtowych nie ma sensu, a odsyłanie ludzi z kwitkiem to oddawanie pieniędzy konkurencji.
Naturalny odruch: postawmy obok sklep internetowy dla detalu. I tu zaczyna się problem, bo najczęściej oznacza to drugi system – z osobną bazą produktów, osobnymi stanami i osobną integracją z ERP. Po roku nikt już nie wie, który stan jest prawdziwy.
Dwa sklepy, jeden kręgosłup
Sensowniejsze podejście wygląda tak: jeden backend – wspólny magazyn, wspólne kartoteki produktów, jedna integracja z ERP – i dwa osobne „wejścia” dla klientów.
Klient hurtowy loguje się do panelu B2B: widzi swoje ceny netto, rabaty, faktury i salda, zamawia na palety. Klient detaliczny wchodzi do zwykłego sklepu: ceny brutto, koszyk, płatność BLIK-iem, kurier pod drzwi. Żaden z nich nie wie o istnieniu drugiego świata – a Ty zarządzasz wszystkim z jednego miejsca.
Co konkretnie zyskujesz
- Jedna prawda o stanach. Sprzedałeś paletę w hurcie – sklep detaliczny od razu wie, ile zostało. Zero nadsprzedaży.
- Jedna integracja z ERP zamiast dwóch. Mniej kosztów wdrożenia, mniej rzeczy, które mogą się zepsuć.
- Produkty opisujesz raz. Zdjęcia, opisy, parametry – oba kanały korzystają z tej samej bazy.
- Wyższa marża z detalu. Te same towary, które w hurcie schodzą z kilkuprocentową marżą, w detalu sprzedają się znacznie drożej.
Kiedy to nie ma sensu
Uczciwie: nie każda firma powinna łączyć kanały. Jeśli Twoi odbiorcy hurtowi traktują Cię jako dystrybutora i zobaczą, że sprzedajesz detalicznie „ich” klientom – możesz mieć rozmowę, której wolałbyś uniknąć. Część firm rozwiązuje to osobną marką dla detalu, część po prostu zostaje przy B2B.
Druga sytuacja: gdy detal wymagałby zupełnie innego asortymentu albo innej logistyki (pojedyncze paczki vs palety), a Ty nie masz na to przestrzeni operacyjnej. Sklep B2C to nie tylko strona – to też pakowanie, zwroty i obsługa konsumenta.
Jak to wygląda w Selldi
Selldi od początku był projektowany jako platforma dwukanałowa: pakiet B2B, pakiet B2C albo oba naraz na jednym backendzie. Każdy kanał ma swój wygląd i swój cennik, magazyn i ERP są wspólne. Można wystartować z samym hurtem i dołożyć detal za pół roku – bez migracji i bez drugiego systemu.
Najłatwiej to zobaczyć na żywo: w demo Selldi działa jednocześnie sklep B2C i platforma B2B – na tym samym magazynie z materiałami budowlanymi. Możesz przeklikać oba kanały i porównać, jak ten sam produkt wygląda oczami hurtownika i klienta detalicznego.
Najczęściej zadawane pytania
Czy klient detaliczny zobaczy ceny hurtowe?
Nie. Kanały B2B i B2C są rozdzielone: klient detaliczny widzi sklep z cenami brutto, klient hurtowy po zalogowaniu widzi swoje ceny netto i warunki. Wspólny jest tylko backend - magazyn, produkty i integracja z ERP.
Czy sklep B2C może wyglądać inaczej niż platforma B2B?
Tak, i tak powinno być. Detal potrzebuje ładnego sklepu z koszykiem i płatnościami online (BLIK, Przelewy24), hurt - panelu z fakturami, cennikami i szybkim zamawianiem. To dwa różne interfejsy na tej samej bazie produktów.
Czy potrzebuję dwóch integracji z ERP dla B2B i B2C?
Nie - to największa zaleta wspólnego backendu. Jedna integracja z ERP obsługuje oba kanały: te same stany magazynowe, te same kartoteki, zamówienia z obu sklepów spływają do jednego systemu.
Od którego kanału lepiej zacząć?
Od tego, gdzie masz dziś klientów. Hurtownie zwykle startują z B2B (tam jest ich obrót), a sklep B2C dokładają później jako dodatkowe źródło marży - często wyższej procentowo niż w hurcie. Ważne, żeby platforma pozwalała dołożyć drugi kanał bez wymiany systemu.
Myślisz o drugim kanale sprzedaży?
Zobacz oba kanały w demo albo umów prezentację – policzymy razem, czy detal opłaci się w Twojej firmie.