Automatyzacja cenników i rabatów w B2B - jak skończyć z chaosem w Excelu i rabatami "na telefon"
Zacznijmy od pytania, które rozkłada większość hurtowni: ile dokładnie wersji cennika krąży teraz po Twojej firmie? Jest ten "oficjalny" w Excelu. Jest jego kopia, którą jeden handlowiec zapisał trzy miesiące temu i dalej z niej korzysta. Są ceny, które ktoś trzyma w głowie, bo "z panem Kowalskim umawialiśmy się inaczej". I jest cennik dostawcy, który właśnie przyszedł z podwyżką, a Ty jeszcze nie wiesz, których pozycji to dotyczy.
To nie jest niechlujstwo. Tak po prostu wygląda zarządzanie cenami, kiedy firma urośnie ponad kilku kontrahentów, a narzędziem jest arkusz i pamięć ludzi. Problem w tym, że każda z tych wersji może sprzedać towar po złej cenie - czasem poniżej marży, a Ty dowiadujesz się o tym dopiero przy zamknięciu miesiąca.
Ten artykuł jest o tym, jak przenieść logikę cen i rabatów z głów handlowców i z Excela do systemu, który liczy ją sam - tak, żeby klient po zalogowaniu widział swoją cenę, a nie katalogową. Nie o panelu klienta jako takim (o tym jest osobny tekst), tylko o samym silniku cenowym pod spodem.
Skąd się bierze ten chaos
Wyobraź sobie typowy poniedziałek. Stały klient dzwoni i pyta o cenę palety towaru. Handlowiec otwiera Excel, szuka kontrahenta, przypomina sobie, że "temu dajemy minus pięć", liczy w głowie, podaje kwotę. Po południu ten sam klient dzwoni jeszcze raz, trafia na innego handlowca - i dostaje inną cenę, bo tamten pamiętał rabat inaczej.
Załóżmy, że masz powiedzmy 80 stałych kontrahentów i każdy ma własne warunki. Żaden Excel tego uczciwie nie utrzyma, bo warunki zmieniają się w czasie, a aktualizacja jednej komórki w jednym pliku nie aktualizuje pięciu kopii rozsianych po dyskach. Im więcej klientów i pozycji, tym większa szansa, że ktoś gdzieś sprzeda taniej, niż powinien.
Najgorzej robi się przy podwyżce u dostawcy. Wchodzi nowy zakup, marża na kilkudziesięciu indeksach nagle topnieje, a Ty masz ręcznie przejść przez wszystkie cenniki i wszystkie indywidualne warunki, zanim handlowiec sprzeda coś po starej, już nieopłacalnej cenie. W praktyce zawsze coś się prześlizgnie.
Na czym polega automatyzacja cen - po ludzku
Zamiast trzymać ceny w plikach i głowach, definiujesz reguły raz, a system stosuje je przy każdym zamówieniu. Reguły są kilku rodzajów i zwykle się nakładają.
Grupy cenowe
Klientów dzielisz na grupy - na przykład "hurt PL", "detal", "eksport", "wykonawcy". Każda grupa widzi swój poziom cen. Nowy klient wpada do odpowiedniej grupy i od razu ma właściwe ceny, bez ręcznego ustawiania mu czegokolwiek. Zmieniasz warunki dla całej grupy w jednym miejscu i zmiana obejmuje wszystkich jej członków.
Rabaty progowe i ilościowe
To klasyka hurtu: im więcej bierzesz, tym taniej. Powiedzmy, że do 100 sztuk obowiązuje jedna cena, a powyżej - niższa. Klient sam widzi w koszyku, że dorzucenie jeszcze kilkunastu sztuk przeskoczy go do lepszego progu, i często to robi. Handlowiec nie liczy tego ręcznie przy każdej ofercie, a Ty masz pewność, że próg zadziałał wszędzie tak samo.
Ceny indywidualne per klient i per grupa
Jeśli z konkretnym kontrahentem masz wynegocjowane szczególne warunki, te ceny są przypisane do niego, a nie zapamiętane przez jednego handlowca. To kluczowy punkt: w Selldi cenniki i warunki kontrahentów pobierane są z Twojego systemu ERP. To znaczy, że umowy, które już masz w Comarchu, Subiekcie czy Symfonii, stają się tym samym źródłem prawdy dla sklepu online - bez przepisywania ich drugi raz do osobnego narzędzia.
Jak to wygląda od strony klienta
Najważniejsza zmiana jest prosta: klient po zalogowaniu widzi swoją cenę, nie katalogową. System sprawdza, do jakiej grupy należy, jakie ma indywidualne warunki, jaką ilość wrzucił do koszyka - i pokazuje wynik. Ten sam produkt dla dwóch różnych klientów wyświetli się z dwiema różnymi cenami, każda zgodna z tym, co faktycznie z nimi ustaliłeś.
Dla Ciebie oznacza to mniej telefonów "ile to kosztuje dla mnie", bo klient widzi to sam. Dla handlowca - koniec liczenia rabatów w głowie i ryzyka, że pomyli się o jeden poziom. A ponieważ ceny przychodzą z ERP, podwyżka wprowadzona raz w systemie aktualizuje to, co widzi klient w sklepie - synchronizacja działa co 15-60 minut, więc okno, w którym ktoś sprzedaje po starej, nieaktualnej stawce, jest krótkie.
Zamówienie złożone w takim sklepie trafia do ERP jako gotowy dokument, z cenami, które system policzył według reguł - nikt nie przepisuje go ręcznie i nikt po drodze nie zmienia stawki "na oko".
O co zapytać dostawcę platformy przed wdrożeniem
- Czy ceny indywidualne i warunki kontrahentów pobierane są wprost z mojego ERP, czy trzeba je wpisywać drugi raz w panelu?
- Jak często synchronizują się cenniki - co kilkanaście minut, co godzinę, czy raz dziennie? (To decyduje, jak szybko podwyżka dotrze do klienta.)
- Czy rabaty progowe można łączyć z ceną indywidualną klienta, i która reguła wygrywa, gdy się nakładają?
- Czy obsłużycie różne waluty i osobne cenniki per rynek, jeśli sprzedaję też na eksport?
- Co widzi klient niezalogowany - czy ceny są ukryte do momentu logowania?
Kiedy to nie ma sensu
Bądźmy uczciwi - nie każdej firmie to się opłaca. Jeśli masz kilkunastu klientów i wszyscy płacą tę samą cenę z katalogu, to budowanie rozbudowanego systemu grup i progów jest strzelaniem z armaty do wróbla. Zwykły cennik w zupełności wystarczy.
Podobnie, jeśli Twój model opiera się na cenach negocjowanych od zera przy każdej transakcji - nic się nie powtarza, każda oferta to osobna rozmowa - to automat ma niewiele do zautomatyzowania. Reguły mają sens tam, gdzie warunki się powtarzają. Automatyzacja cen zwraca się dopiero przy wielu klientach o stałych, różnych między sobą warunkach i przy asortymencie, który czuje podwyżki u dostawców. Jeśli to Twój przypadek - prawdopodobnie tracisz teraz na marży więcej, niż myślisz.
I jeszcze jedno: warunkiem jest porządek w samym ERP. Jeśli ceny kontrahentów w Comarchu czy Subiekcie są niespójne, platforma wiernie pokaże ten bałagan online. Automatyzacja przenosi logikę z Excela do systemu - nie naprawia za Ciebie danych, które już są błędne.
Najczęściej zadawane pytania
Skąd platforma B2B wie, jaką cenę pokazać konkretnemu klientowi?
Po zalogowaniu system sprawdza, do jakiej grupy cenowej należy klient, jakie ma warunki indywidualne i jaką ilość ma w koszyku, a następnie pokazuje wyliczoną cenę zamiast katalogowej. W Selldi te warunki pobierane są z ERP (Comarch XL/Optima, Subiekt GT, Symfonia), więc są zgodne z tym, co faktycznie z klientem ustalono.
Co się dzieje z cenami w sklepie, gdy dostawca podniesie ceny zakupu?
Aktualizujesz ceny raz w swoim systemie, a przy synchronizacji (co 15-60 minut) nowe stawki trafiają do sklepu. Klient widzi już zaktualizowaną cenę, więc okno, w którym handlowiec mógłby sprzedać po starej, nieopłacalnej stawce, jest krótkie. To główna ochrona przed nieświadomą sprzedażą poniżej marży.
Czy rabaty progowe można połączyć z ceną indywidualną klienta?
Tak - grupy cenowe, rabaty progowe i ceny indywidualne to reguły, które mogą się nakładać. Przed wdrożeniem warto ustalić z dostawcą platformy, która reguła wygrywa przy konflikcie, żeby zachowanie było przewidywalne i zgodne z Twoją polityką cenową.
Jak zobaczyć, jak działają ceny per klient w praktyce?
Najprościej przeklikać demo: na demo.selldi.pl/showcase można zalogować się jako klient hurtowy i zobaczyć ceny grupowe z perspektywy zalogowanego kontrahenta. Można też umówić bezpłatną prezentację online - kontakt: helpdesk@selldi.pl.
Zobacz, jak wyglądają ceny per klient w działaniu
Jeśli rozpoznajesz u siebie cenniki w Excelu i rabaty dawane "na telefon", umów bezpłatną prezentację online - pokażemy, jak Selldi liczy grupy cenowe, rabaty progowe i ceny indywidualne pobierane z Twojego ERP. Możesz też samodzielnie przeklikać demo na demo.selldi.pl/showcase albo napisać do nas na helpdesk@selldi.pl. Wdrożenie zajmuje zwykle około 2 tygodni, bez prowizji od sprzedaży.
Umów prezentację