Indywidualne ceny B2B w Magento: cenniki per klient i shared catalogs
W skrócie: Adobe Commerce B2B, czyli płatna wersja Magento, ma jedną z mocniejszych na rynku funkcji do różnicowania cen: współdzielone katalogi (shared catalogs), które pozwalają przypisać dowolnej liczbie kont firmowych osobny asortyment i osobne ceny, ustawiane jako kwota stała albo rabat procentowy. W darmowym Magento Open Source nic takiego nie ma z pudełka: jest cennik per grupa klientów i rabaty za ilość, a cenę dla pojedynczej firmy trzeba dobudować rozszerzeniem. Realna różnica wobec Selldi nie leży w liczbie funkcji, bo Adobe Commerce w tym temacie jest naprawdę mocny, tylko w koszcie, czasie i zasobach: licencja enterprise, zespół deweloperów albo integrator, wdrożenie liczone w miesiącach. W Selldi cenniki per grupa i per kontrahent są częścią platformy od pierwszego dnia, zasilane bezpośrednio z polskiego ERP, bez dodatkowej licencji i bez własnego zespołu IT.
Właściciel hurtowni elektrycznej siada z handlowcem nad arkuszem Excela. Jeden kontrahent ma rabat 12 procent na cały asortyment, drugi wynegocjował osobną cenę tylko na przewody i osprzęt, trzeci płaci gotówką i dostaje ceny cennikowe bez żadnych ustępstw. Arkusz aktualizuje się ręcznie co tydzień, a pomyłka w cenie dla jednego z większych klientów już raz kosztowała firmę nerwową rozmowę telefoniczną. Gdy pada pomysł „przenieśmy zamówienia do sklepu online”, pierwsze pytanie brzmi: czy Magento w ogóle udźwignie ceny takie, jakie mamy dziś w głowie handlowca.
Co Magento daje z pudełka, a czego nie
Magento Open Source, czyli darmowa wersja platformy, ma solidny silnik cenowy, ale myślany pod sklep detaliczny, a nie pod setki indywidualnie negocjowanych umów hurtowych. Natywnie dostajesz:
- ceny per grupa klientów (Customer Group Price) — jedna cena dla wszystkich przypisanych do danej grupy
- ceny warstwowe za ilość (Tier Price) — im więcej sztuk w zamówieniu, tym niższa cena jednostkowa
- reguły cenowe koszyka (Cart Price Rules) — rabaty procentowe lub kwotowe uruchamiane po spełnieniu warunków
To wystarcza, dopóki kontrahentów da się sensownie pogrupować. Problem zaczyna się tam, gdzie każda większa firma ma swoją, indywidualnie wynegocjowaną cenę na konkretne pozycje — a w hurtowni budowlanej czy elektrycznej to normalka. Wtedy w Open Source trzeba sięgnąć po rozszerzenia typu „ceny per klient”, które dokłada się na platformę i utrzymuje osobno przy każdej aktualizacji Magento.
Adobe Commerce: współdzielone katalogi i ceny per firma
Tu trzeba oddać sprawiedliwość: Adobe Commerce, czyli płatna, enterprise’owa wersja Magento, ma jedno z mocniejszych rozwiązań cenowych B2B na rynku. Funkcja nazywa się współdzielone katalogi (shared catalogs) i działa mniej więcej tak: obok domyślnego, publicznego katalogu tworzysz dowolną liczbę katalogów niestandardowych, każdy przypisany do konkretnego konta firmowego albo grupy kont. Wewnątrz takiego katalogu ustawiasz ceny dla poszczególnych produktów jako kwotę stałą albo rabat procentowy od ceny bazowej, i ta cena jest widoczna wyłącznie dla zalogowanych pracowników przypisanej firmy. Co ważne, ceny z katalogu współdzielonego mają pierwszeństwo przed standardowym cennikiem grupowym, więc mogą zejść na poziom pojedynczego kontrahenta, a nie tylko segmentu klientów.
Do tego dochodzą konta firmowe z hierarchią użytkowników i rolami, więc jedna firma może mieć kilka osób zamawiających z różnymi limitami, oraz mechanizmy negocjowanych zapytań ofertowych. Pod względem samej funkcjonalności to jest poważne narzędzie i nie ma sensu tego umniejszać.
Gdzie jest realna różnica
Różnica nie leży w tym, co Adobe Commerce potrafi, tylko w tym, co trzeba mieć, żeby z tego skorzystać. Współdzielone katalogi to funkcja dostępna wyłącznie w płatnej wersji Adobe Commerce, nieobecna w darmowym Open Source. Samo uruchomienie i utrzymanie takiej struktury cenowej to zwykle projekt liczony w miesiącach, prowadzony przez zespół deweloperów albo wyspecjalizowanego integratora, bo konfiguracja katalogów, kont firmowych i reguł cenowych w Magento nie jest zadaniem dla jednej osoby po stronie klienta. Osobny temat to lokalizacja pod polski rynek: integracja z Comarch, Subiektem czy Symfonią nie jest wbudowana, trzeba ją dobudować rozszerzeniem albo własnym połączeniem API, i to też jest praca, którą ktoś musi zaplanować i utrzymywać.
Jak to wygląda w Selldi
W Selldi cennik per grupa i cennik per kontrahent to nie dodatek, tylko sposób, w jaki platforma działa od pierwszego dnia. Każdy kontrahent widzi po zalogowaniu swoją cenę netto, ustaloną albo dla całej grupy cenowej, albo indywidualnie dla jego konta — bez tworzenia osobnych katalogów produktowych i bez godzin konfiguracji reguł. Ceny nie są wpisywane ręcznie w panelu, tylko zasilane bezpośrednio z polskiego ERP (Comarch XL i Optima, Subiekt GT, Symfonia, pozostałe systemy przez API), z synchronizacją co 15 do 60 minut, więc cennik w sklepie zawsze odzwierciedla to, co handlowiec ustalił w systemie księgowym, a nie osobny arkusz obok. Całość wdraża się w około dwa tygodnie, bez licencji enterprise i bez zatrudniania zespołu deweloperów po stronie hurtowni.
Kiedy Magento w zupełności wystarczy
Uczciwie: są sytuacje, w których Adobe Commerce to trafny wybór. Duża, międzynarodowa firma z własnym działem IT, kilkoma markami i wieloma sklepami na jednej instalacji, budżetem na licencję enterprise i integratora, oraz potrzebą bardzo szczegółowej kontroli nad każdym elementem katalogu i procesu zakupowego, może zbudować na Adobe Commerce strukturę cenową, jakiej mniejsza platforma po prostu nie zaoferuje. Jeśli w firmie jest już zespół, który to wdroży i utrzyma, a horyzont projektu liczy się w kwartałach, a nie tygodniach, to argumenty za Selldi tracą część siły.
Zanim zdecydujesz
Dla większości polskich hurtowni pytanie nie brzmi „czy Magento potrafi robić ceny per firma”, bo w wersji Adobe Commerce potrafi i to dobrze. Pytanie brzmi, czy warto na to wydać budżet enterprise, czas zespołu deweloperskiego i miesiące wdrożenia, żeby osiągnąć coś, co w Selldi jest gotowe od startu i zasilane wprost z ERP. Jak to wygląda w praktyce, najłatwiej zobaczyć na demo.selldi.pl/showcase.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Magento Open Source (darmowe) ma ceny per kontrahent?
Nie ma tego natywnie. Open Source oferuje ceny per grupa klientów i rabaty za ilość (tier price), ale cenę indywidualną dla jednej konkretnej firmy trzeba dobudować rozszerzeniem, co wiąże się z dodatkowym kosztem i utrzymaniem.
Czym są współdzielone katalogi (shared catalogs) w Adobe Commerce?
To funkcja Adobe Commerce B2B pozwalająca stworzyć dowolną liczbę katalogów z osobnym asortymentem i cenami, przypisanych do konkretnych kont firmowych. Ceny ustawia się jako kwotę stałą lub rabat procentowy, a widoczne są tylko dla zalogowanych pracowników danej firmy.
Czy shared catalogs są dostępne w darmowej wersji Magento?
Nie. To funkcja płatnej, enterprise’owej wersji Adobe Commerce. W Magento Open Source jej nie ma i nie da się jej odtworzyć bez rozszerzeń i pracy deweloperskiej.
Jak Selldi ustala ceny netto dla poszczególnych klientów B2B?
Ceny wynikają z cennika per grupa cenowa lub per konkretny kontrahent i są zasilane bezpośrednio z polskiego ERP (Comarch XL/Optima, Subiekt GT, Symfonia, pozostałe przez API) z synchronizacją co 15 do 60 minut. Po zalogowaniu klient widzi wyłącznie swoją cenę netto.
Ile trwa wdrożenie cen per kontrahent w Selldi w porównaniu do Adobe Commerce?
W Selldi to około dwóch tygodni, bez licencji enterprise i bez zespołu deweloperów. W Adobe Commerce skonfigurowanie i utrzymanie porównywalnej struktury katalogów i cen to zwykle projekt liczony w miesiącach, prowadzony przez dewelopera lub integratora.
Zobacz Selldi w działaniu
Przeklikaj demo na żywo bez zakładania konta albo umów prezentację, pokażemy platformę na Twoim przypadku.